27.12.07
Przyznaję rację Shrew
Nie ma to jak szokujący nagłówek, prawda? ;)
Nawiązując do notki Czy warto studiować? przedstawię tutaj swoje zdanie na temat studiowania (też od jakiegoś czasu przymierzałem się do omówienia tego zagadnienia w newsletterze lub na blogu)…
Studiować warto z dwóch zasadniczych powodów:
- dla prestiżu
- żeby spotkać wspaniałych ludzi
Zwykle uważa się, że studiujemy po to, by się czegoś nauczyć i znaleźć dobrą pracę - na to akurat są inne sposoby, które nie wymagają studiowania na uczelni. Nauczyć się można również bez uczelni i często wiedza zdobyta samodzielnie, z pasji, jest bardziej trwała i łatwiejsza w zastosowaniu.
Jeśli chodzi o “dobrą pracę”, co w domyśle oznacza “zapewnienie przyzwoitych warunków materialnych w życiu” i być może “robienie tego, co się lubi” - tutaj też w wielu przypadkach (poza sytuacją lekarzy, prawników itp.) istnieją lepsze rozwiązania niż studia. Jeśli popatrzymy na najlepszych przedsiębiorców wszech czasów - większość z nich nie miała tytułu magistra… “Nie matura lecz chęć szczera zrobi z Ciebie milionera” ;)
Wróćmy do “moich” powodów:
Prestiż. Przez całe życie, podejmując różne decyzje, piszemy tak naprawdę coś w stylu własnej notki biograficznej na Wikipedii. “Urodzony wtedy a wtedy…” - na to akurat nie mieliśmy specjalnego wpływu, ale już na “Skończył studia MBA na Uniwersytecie Kalifornijskim” mamy wpływ. I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wygląda to bardzo przyjemnie dla oka :D
Ludzie. O ile w liceum klasa jest zwykle zbieraniną bardzo różnych osób, o tyle na danym kierunku studiów konkretnej uczelni można spotkać ludzi naprawdę podobnych do siebie. Z nimi możemy przeżyć świetną przygodę zwaną studiami i przyjaźnić się, czy też być partnerami w biznesie (i nie tylko) przez resztę życia…
Niektórzy uważają, że jeśli studiujemy w trybie dziennym, to nie możemy jednocześnie pracować. To akurat nieprawda - udowadnia to choćby przykład Shrew, czy mój. Być może nie byłoby najpraktyczniej pracować jako kelner studiując informatykę (choć i to jest możliwe), ale jak się dobrze poszuka, można znaleźć jakieś zajęcia związane z branżą lub pozabranżowymi zainteresowaniami.
Ważne, by wyzwolić się z myślenia, że praca to sprzedawanie czasu za pieniądze - student może nie mieć go wystarczająco dużo, więc lepiej niech od razu sprzedaje czas za ŹRÓDÅ?A pieniędzy :) Albo chociaż będzie wynagradzany za efekty, a nie za spędzony nad zadaniami czas (np. pisanie artykułów do magazynów, projektowanie stron WWW, to właśnie zajęcia z tej kategorii).
PS
Istnieje ebook, który mówi właśnie o życiowych wyborach… Zobacz: Dobry start.
PPS
Jeśli dalej brakuje Ci motywacji, do zostania studentem, zobacz tę stronę.
Lubię właścicieli Złotych Myśli | Patrycja Kierzkowska said,
styczeń 6, 2008 at 12:15
[...] Nie ma to jak szokujący nagłówek, prawda? ;) [...]